| 10 przykazań marketingu wirusowego z Remim Gaillardem |
| Autor: Michał Brennek |
|
Ostatnio na jednym z portali społecznościowych toczyłem ciekawą dyskusję o marketingu wirusowym. Jak zwykle stoję na stanowisku, że najlepiej jest tworzyć takie treści marketingowe, które są zabawne i zawierają inteligentną pointę. Mój oponent natomiast twierdził, że „Król Koksu” (linka nie przytaczam, bo uważam że słabych treści nie należy promować) może przekonać kogokolwiek do marki. Czym zatem jest marketing wirusowy? Jakie są jego najważniejsze cechy? Co ma szansę na zarażenie miliona użytkowników? Poniżej przedstawiam subiektywną listę.
Najczęściej rozpowszechniane są filmy, na drugim miejscu obrazki (patrz demotywatory.pl – ale doczytaj artykuł do końca!). Tekst jest zdecydowanie najmniej rozpowszechnianą formą. Lubimy filmy, ponieważ jest to treść, która najbardziej przypomina rzeczywistość, angażując wiele zmysłów – co pozwala się oderwać od szarej rzeczywistości.
Po drugie seks. Jest to jedna, z ludzkich aktywności, która nas najbardziej pociąga, dlatego trudno się dziwić, że tego typu treści aluzyjne lub explicite są rozpowszechniane najsilniej. Nie mogę pokazać filmu, ponieważ ta strona ma certyfikat ICRA on 13 lat. Jednakże jeżeli połączymy to z punktem trzecim... Po trzecie humor w dużych dawkach. Lubimy się śmiać. 98% rozsyłanych w korporacjach treści „pozamerytorycznych” ma rozśmieszać. Najlepiej jeżeli wyśmiewana jest rzeczywistość grupy docelowej. Natychmiast przychodzi mi na myśl prywatna krucjata Remiego przeciwko klubom golfowym (mieszka przy jednym z nich i odczuwa związane z tym niedogodności):
Po czwarte dostosowanie do grupy odbiorców i czasu. Nic nie rozbraja bardziej niż anegdota na temat rzeczywistości, z którą stykamy się wszyscy - też kupowałeś drobną rzecz w supermarkecie przez 45 minut?
Oczywiście wszyscy Ci, którzy grali w stare, legendarne gry na konsolach, natychmiast odczują pozytywne emocje, w kwestii Pacmana, czy dla zwykłych śmiertelników ta reklama jest zrozumiała, wydaje się, że mimo wszystko tak. Remi nieźle zarabia na swoich filmach - gdy nadchodzą mistrzostwa w piłce nożnej, wykorzystuje piłkarską gorączkę we współpracy ze Znaną Firmą Obuwniczą: Dim lights Embed Embed this video on your site
Po piąte nic nie cieszy bardziej niż nieszczęście bliźniego ewentualnie udany dowcip. Dim lights Embed Embed this video on your site
Po szóste zakazane/ukryte pociąga bardziej. Wystarczy wyszukać na youtube „banned commercial” i oglądać do woli - niekoniecznie Remiego... Z tej zasady korzystali mistrzowsko malarze renesansowi ale mistrzowsko wykorzystuje ją także Steve Jobs "umożliwiając" rozmaite przecieki na temat produktów Apple - jednak nigdy za dużo. Ale skoro zakazane, czy niedostępne tak pociąga...
Po siódme dopracowane szczegóły. Dim lights Embed Embed this video on your site
Po ósme niezastąpiony wyciek (patrz 6) wersji „roboczej”, lub planowana edycja "making of". Dim lights Embed Embed this video on your site
Po dziewiąte zaskoczenie lub szokowanie. Cukiernicy mawiają, że dobry deser składa się z serii niespodzianek i kontrastów – jak bardzo lubimy być zaskakiwani? Hitler już chyba komentował wszystkie wydarzenia w Polsce, a nie tylko zamknięcie Kupieckich Domów Towarowych w Warszawie.
Po dziesiąte kreatywność. Szanuj swoich użytkowników zainteresuj ich i zabaw...
Poza tym bez mediów społecznościowych ani rusz. Gdyby nie one, rozpowszechnianie „śmiesznych filmików” byłoby trudniejsze. Wymagało by np. odebrania, poczty, a więc narażało by na ekspozycję na sprawy zawodowe itd. Poza tym potrzebna jest publiczność...
A co Wam się podoba? Remi promuje siebie, Montpellier i buty Znanej Firmy Obuwniczej, zobacz teraz ile obejrzane przez Ciebie filmy mają na wyświetleń na youtube - co by było gdyby tam się pojawiła Wasza marka? Wszystkie filmy z Remim znajdziesz na jego kanale Youtube, który podoba Ci się najbardziej? |
Aby otrzymać moją wizytówkę sfotografuj ten kod komórką. Dane zapiszą się w pamięci Twojego telefonu. Jeśli nie masz czytnika kodów
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.